• Marek Magiera

Rekordy Wilfredo

2021-05-31


O jakichś konkretnych rzeczach na temat Ligi Narodów napiszę może za tydzień, kiedy drużyny będą miały za sobą po dwie pełne trzymeczowe sesje. Dzisiaj może słówko o Wilfredo Leonie i jego 13 asach serwisowych w meczu z Serbią, w tym jednym posłany z prędkością 136 km na godzinę. Poszperałem trochę w swoim archiwum i okazuje się, że to nic nowego.


Leon pierwszy raz poczęstował rywali zagrywką o prędkości 138 km/h w lidze włoskiej już w listopadzie ubiegłego roku. Ciekawe, kiedy padnie bariera 140 km/h? Celowo nie pytam „czy padnie”, tylko „kiedy padnie” - bo nie mam wątpliwości, że wcześniej czy później tak się stanie. I że rekord ustanowi ponownie Wilfredo.

Jeżeli chodzi o atakującą zagrywkę z wyskoku, to wydaje się, że tu raczej filozofii większej nie ma. Trzeba po prostu dobrze trafić w piłkę, a wcześniej podrzucić ją w górę z odpowiednią rotacją. W naszej lidze przez długi czas rekordzistą był Georg Grozer, który w czasie finałowych zmagań ze Skrą Bełchatów zaserwował piłkę z prędkością 128 km/h (zwracam uwagę, że to aż 10 km/h mniej od Leona).

Podczas tych samych finałów zmierzono również prędkość zagrywki Mariusza Wlazłego. Wynik 125 km/h też robi wrażenie. Abstrahując od rozgrywek ligowych, ten sam Grozer jakiś czas później, w półfinale MŚ 2014 roku, grając przeciwko naszej reprezentacji zaserwował piłkę z prędkością aż 131 km/h. I kiedy wydawało się, że to wynik już raczej nie do poprawienia, wtedy wszedł na zagrywkę on - we włoskiej lidze, Wilfredo Leon! Wynik 134 km/h. No, a od kilku dni 138 km/h!

Portale społecznościowe mają ogromną moc. Pamiętam, że pod filmem z tym serwisem 134 km/h, rozgorzała dyskusja w temacie najmocniejszych zagrywek w historii siatkówki. Okazuje się, że regularnie trafiali się Kubańczycy bijący piłkę oscylującą wokół 130 km/h, ktoś wreszcie odnalazł film z zagrywką Iwana Zaytseva, któremu zmierzono identyczny wynik, co wtedy Leonowi. Nieco słabszym osiągnięciem mógł popisać się Matej Kazijski, który w czasie gry w Trentino podczas jednego z meczów uderzył piłkę z prędkością 132 km/h.

Później jeszcze na Podpromiu, po zagrywce Thibaulta Rossarda w czasie jednego ze spotkań Resovii radar wskazał prędkość 131 km/h. Ciekawe...

Jeśli to rzeczywiście prawda, to właśnie tyle w tej chwili wynosi rekord naszej ligi. I pytanie kluczowe, czy da się go jeszcze jakoś poprawić? A pytanie wzięło się stąd, że podczas komentowania jednego z ostatnich spotkań naszej PlusLigi zacząłem się głośno zastanawiać, czy to możliwe i jaki wpływ na prędkość zagrywki ma struktura piłki, którą teraz rozgrywane są mecze.

Od razu uzyskałem kilka informacji, które natychmiast przekazałem na antenie. Najciekawsza dotyczyła ustawienia urządzenia do pomiaru prędkości serwisu. Jeden z naszych ligowych trenerów napisał mi, że te pomiary są nieco mylące, bo wskaźnik inaczej ocenia piłkę przychodzącą w kierunku urządzenia, a inaczej piłkę od niego odchodzącą. Wtedy odezwał się jeszcze ktoś inny i zaproponował, żeby wziąć wspomnianego wcześniej Leona i zmierzyć mu serwis z obu stron i sprawdzić, czy rzeczywiście będzie jakaś znacząca różnica? Niby błaha rzecz, ale jednak interesująca. Tak czy owak czekamy na serwis 140 km/h