Dziwna sprawa…
- Marek Magiera

- 23 mar
- 1 minut(y) czytania
2026-03-26 odc. 742

Dzisiaj nietypowo, bo chciałem zwrócić uwagę na pewne zjawisko, które bardzo mocno mnie irytuje w komentowaniu sportowych wydarzeń, na różnych płaszczyznach i w różnych dyscyplinach sportu. Nie należę do wybitnych pasjonatów tenisa, czasami jak każdy zerknę na mecz Igi Świątek, czy Huberta Hurkacza, raz chyba od dechy do dechy obejrzałem finał jakiegoś szlema między Djokovicem a Nadalem, i to tyle, ale do rzeczy…
Ostatnio przewinęła się przez internet lawina komentarzy dotycząca naszej najlepszej tenisistki Igi Świątek. Dużo się mówiło o jej zachowaniu, emocjach i wszystkim dookoła, jej relacjach z najbliższym otoczeniem w sztabie, najwięcej tego typu historii pojawiło się po jej ostatniej porażce na turnieju w Miami.
Nie wiem, ale wydaje mi się, że porażka w sporcie to normalna rzecz, pewnie, że zawsze to przykra sprawa jeśli staje się do rywalizacji z ugruntowanej pozycji faworyta. Zaczynają się pytania, ale jak, dlaczego, co się stało, co zawiodło, dlaczego coś co działało nagle przestało, itd.?
Wszystko wydaje się normalne, ale w tym przypadku po drugiej stronie siatki stała inna Polka – Magda Linette. I jakoś jej wielki sukces, pokonanie Igi Świątek pozostał sam sobie, kompletnie niedoceniony, bo mówiło się wszędzie, że to Iga przegrała, a nie o tym że wygrała Magda. Dziwna sprawa…
Co jeszcze ta Magda musi zrobić, żeby w takiej sytuacji została należycie doceniona?
Marek Magiera



Komentarze