Pucharowe okonki...
- Marek Magiera

- 9 lut
- 1 minut(y) czytania

2026-02-09
Na szybko spróbowałem policzyć, który to był turniej o Puchar Polski siatkarek, który na żywo obejrzałem w hali i wyszło mi, że dziewiętnasty. I niestety sportowo chyba jeden z tych, których jakoś wybitnie nie będę pamiętał, kurtuazyjnie pozwolę sobie na uwagę, że bywały lepsze finały i to zdecydowanie. Asia Kaczor Bednarska, z którą już po raz szósty komentowałem finały dla Polsatu Sport ma swoją teorię, mianowicie że PP rządzi się swoimi prawami. no coś w tym jest...
Niemniej zasłużone gratulacje dla Budowlanych Łódź a w szczególności Alicji Grabki, która otrzymuje ode mnie prywatną nagrodę MVP za cały turniej nic nie umniejszając wybranej do tego miana Mai Storck.
Organizacyjnie Elbląg po raz drugi w historii wszystko dowiózł jak trzeba, na pewno budujący był fakt wypełnionej po brzegi na finale hali, to ogromna wartość. Co zapamiętam z tegorocznego finału? Uwaga, obiecałem jednej z kibicek, która powiedziała mi w hali, że od początku czyta moje poniedziałkowe pisanki, że to napiszę, więc: po pierwsze okolica Elbląga jest wspaniała, stacjonowałem w Kadynach, przepięknie tam jest, po drugie okonki w tempurze - sztos niebywały, kulinarna przygoda na najwyższym poziomie, okonki z frytkami i sałatką, dresingiem słodko-kwaśnym i malinową herbatą. Jak to się mówi niebo w gębie. Nazwy restauracji nie pamiętam, ale łatwo ją znaleźć - pierwsza na rynku, taka narożna przy dużym banerze nocą podświetlonym na czerwono I've Elbląg, ha ha...
Marek Magiera



Komentarze