top of page
  • Zdjęcie autoraMarek Magiera

Pucharowa przygoda...

2024-01-22



Kibice kochają niespodzianki. Ci którzy interesują się siatkówką też, pod warunkiem oczywiście, że sprawy nie dotyczą klubu z którym się identyfikują i któremu zwyczajnie kibicują. Znakomitą wykładnią tego typu sytuacji jest Puchar Polski.


Specyfika gry i jej zasady powodują, że w piłce nożnej jest zdecydowanie łatwiej o niespodzianki niż w siatkówce. Ale i tutaj niespodzianki się zdarzają, stąd pewnie spore zainteresowanie losowaniem par ćwierćfinałowych, gdzie do ćwierćfinału rozgrywek dotarło dwóch przedstawicieli drugiej ligi – Klub Sportowy Rudziniec i Anioły Toruń. Czy któryś z nich sprawi sensację i zamelduje się na początku marca w Tauron Arenie w Krakowie? Patrząc tylko i wyłącznie na składy drużyn pewnie nie będzie nikogo, kto odważyłby się na danie jakichkolwiek szans drużynom z drugiego szczebla rozgrywek w starciu, odpowiednio z Aluronem CMC Wartą Zawiercie i Projektem Warszawa, ale jedno jest pewne – zarówno w Rudzińcu jak i Toruniu kibice będą mieli swoje święto.



W dwóch pozostałych parach spotkają się Asseco Resovia Rzeszów z Bogdanką LUK-iem Lublin i Jastrzębski Węgiel z Treflem Gdańsk. Zwycięzcy spotkań zagrają w finałowym turnieju, który rozegrany zostanie w Krakowie w dniach 2-3 marca.



W historii rozgrywek o Puchar Polski w siatkówce zdarzały się niespodzianki z udziałem niżej notowanych klubów. Jedną z największych sprawił grający wówczas na drugim szczeblu rozgrywek w tak zwanej serii 1B Stilon Gorzów Wielkopolski. Który w finale turnieju rozgrywanego w Radomiu pokonał Mostostal Kędzierzyn Koźle 3:0, a trzeciego seta wygrał 15:0 (grano wówczas starym systemem do 15. zdobytych punktów w secie). Trenerem Stilonu był wtedy Waldemar Wspaniały, który  w swojej trenerskiej karierze zdobywał krajowy puchar z trzema klubami – wspomnianym Stilonem oraz Płomieniem Milowice i Mostostalem.



Sprawcą ogromnej niespodzianki był w sezonie 1993/94 Raków Częstochowa. Tak tak, w tym klubie z Częstochowy też istniała kiedyś sekcja siatkarska w której poza rdzennymi wychowankami klubu występowali gracze, którzy kończyli swoje przygody z siatkówką na najwyższym poziomie w AZS-ie Częstochowa. I też w Częstochowie odbył się wtedy finał – Raków sklasyfikowany został na trzecim miejscu, a finał wygrał – też nieoczekiwanie BBTS Bielsko Biała – pokonując… AZS Częstochowa.


Marek Magiera

Comments


bottom of page