• Marek Magiera

Nie ma lipy?

2012-05-01


Kto z Was oglądał „walkę” Marcina Najmana z Robertem Burneiką? – Nie ma lipy! – ryczał katowicki Spodek w chwili, kiedy do natarcia na rywala ruszył Hardcorowy Koksu. Skąd ten okrzyk? Z prostej sytuacji. Burneika powiedział, że dobrze się bawi, do występu w klatce i bitki w formule MMA w ogóle się nie przygotowywał, ale gdy przychodzi co do czego, czyli do wykonania pracy, to… no właśnie. Nie ma lipy! Trzeba robotę wykonać na sto procent.

Nasze siatkarki walczą o prawo wyjazdu na Igrzyska Olimpijskie. Podczas turnieju w Ankarze zagrają w grupie eliminacyjnej z Holandią, Rosją i Serbią. Pokonanie tych rywali nie wystarczy, aby wsiąść do samolotu odlatującego do Londynu. Później trzeba będzie jeszcze wygrać półfinał, a na koniec ostatnie finałowe spotkanie. Nie ma lipy! Na Igrzyska pojedzie tylko zwycięzca turnieju.

W ubiegłym tygodniu byłem w Dąbrowie Górniczej na dwóch towarzyskich meczach z Niemkami. Porozmawiałem sobie nieco dłużej z trenerem Świderkiem, który nie ukrywał swojego wielkiego optymizmu przed wyjazdem do Ankary. Ja, przyznam się, takim optymistą nie jestem i choć z całego serca życzę dziewczynom wygrania tego turnieju, to jednak ewentualne zwycięstwo będę traktował w kategoriach sportowego cudu.

Niestety, ale słabo to wygląda i nie chodzi mi tutaj o samą grę w meczach z Niemkami. Jeżeli trener – przed najważniejszym dla siebie turniejem – z konieczności musi przestawiać zawodniczkę z jednej pozycji na drugą (chodzi o przestawienie Izy Żebrowskiej), to nie świadczy to dobrze, głównie o zawodniczkach występujących na swojej nominalnej pozycji, a które są do dyspozycji selekcjonera.

Zacząłem ten felieton od Koksa i Najmana. Jako człowiek zajmujący się zawodowo sportem już od ponad dwudziestu lat, chciałbym z tego miejsca zaapelować do wszystkich, którzy tworzą zawodowy sport, aby robili show, a nie szopki. Wspomnianej na wstępie „walki” nie widziałem na żywo, bo w tym czasie wracałem do domu po poważnych sparingach naszej żeńskiej kadry z reprezentacją Niemiec w Dąbrowie Górniczej, ale ilość odebranych telefonów od przyjaciół spowodowała, że zanim położyłem się spać, odpaliłem Internet i sobie to „widowisko w Spodku” na spokojnie obejrzałem. Proszę wybaczyć, ale nie skomentuję tego co zobaczyłem publicznie, gdyż mam świadomość, że ten tekst mogą przeczytać także bardzo młodzi ludzie, którzy pewnie nie zrozumieliby niektórych konstrukcji słownych, tak samo jak ja nie rozumiem, że ktoś od kilku lat przebiera się za sportowca – i co więcej – gromadzi tłumy na widowni i jeszcze większe przed telewizorami. Nie ma lipy? Lipa!

Marek Magiera

Prezentacja Sportu 

   Prowadzenie imprez sportowych

Oprawa Art i Animacja Publiczności

  • White Facebook Icon

Impresariat Grzegorz Kułaga

phone: +48 508 38 18 28

ikulaga.com

Nasza strona wykorzystuje pliki coockies, informacje na ten temat znajdziesz w naszej polityce Cookies.

k r e u j e m y   s p o r t o w e   e m o c j e

kulaga-magiera