• Marek Magiera

Zdrowia!

2021-12-20


Dzisiaj to chyba ograniczę się do tradycyjnych świątecznych życzeń. Oryginalne nie będą, bo czasy w których żyjemy łatwe nie są. Zdrowia zatem wszystkim życzę, bo to zdecydowanie dzisiaj najważniejsze.


Cieszę się, że ten rok powoli się kończy, bo prywatnie był dla mnie beznadziejny. Zawodowo natomiast nie był zły, udało się kilka rzeczy zrobić, a możliwość komentowania turnieju siatkówki podczas igrzysk olimpijskich dopełniła moje komentatorskie - może nie tyle ambicje - ale marzenia na pewno.

Fajnie, że wspomniane igrzyska w ogóle się odbyły, szkoda że bez sukcesu naszej reprezentacji. Fajnie, że udało się rozegrać Ligę Narodów, choć bez kibiców i w "bańce". Fajnie, że mogliśmy się spotkać na mistrzostwach Europy i fajnie, że skończyliśmy ten turniej na podium. Fajnie, że ZAKSA wygrała Ligę Mistrzów...

To było dobre, jakieś szersze podsumowanie spróbuję przygotować w przyszłym tygodniu.

O przykrych historiach nie będę dzisiaj wspominał, z weselszych to może jeszcze pochwalę się moim nowym rowerowym rekordem. W 2021 roku udało mi się przejechać prawie 6 tysięcy kilometrów - myślę, że jak na amatora to całkiem niezły wynik i kolejna motywacja na przyszłość, bo jest co poprawiać, ha ha.

A jesienią zacząłem chodzić na jogę. Serio. Namówiła mnie żona Magdalena. Od października chodzimy razem raz w tygodniu na specjalistyczne zajęcia. I choć na początku byłem nastawiony dość sceptycznie do tego pomysłu, tak dzisiaj po dziesięciu sesjach jestem mega zadowolony.

Namaste! I tutaj mrugam do wszystkich okiem.

No to jeszcze raz zdrowia dla wszystkich!

Marek Magiera