• Marek Magiera

Zagrać przeciwko idolom. Marzenie...

2021-11-22


Siatkówka to kapitalny sport, do tego ma swój niepowtarzalny urok jeżeli chodzi o rywalizację maluczkich z wielkimi potęgami. Wychodzisz na boisko, i tak wiesz że przegrasz, a mimo to, bawisz się znakomicie. Zarówno podczas meczu jak i już po jego zakończeniu. Patrzcie, w piłce nożnej tak nie ma. Czasami zdarza się, że niżej notowany zespół zamuruje bramkę i jakimś cudem zremisuje 0:0. A przy odrobinie szczęścia wyprowadzi jakiś kontratak, zdobędzie gola i sensacja gotowa. Wracając do siatkówki... Nigdy chyba nie zapomnę reakcji siatkarek reprezentacji Islandii na warszawskim Torwarze w turnieju kwalifikacyjnym do MŚ'18 w 2017 roku, kiedy po każdym meczu stawały do pamiątkowych zdjęć ustawiając przy tym specjalną choreografię. Nie zapomnę też siatkarzy jednego z chińskich klubów - nazwy niestety nie pamiętam, a nie chce mi się szukać, w każdym razie chodzi o ten w którym grał wtedy Facundo Conte - którzy podczas turnieju Klubowych Mistrzostw Świata w Łodzi po meczu z Zenitem Kazań ustawili się karnie w kolejce, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia z Wilfredo Leonem i Maksem Michajłowem. W minionym tygodniu podobne obrazki widziałem w Bełchatowie, gdzie Skra podejmowała w ramach 1/32 finału Pucharu CEV Mladost Brčko. Dla większości młodych zawodników z Bośni i Hercegowiny sam występ w tym meczu był wielką przygodą i wspaniałym przeżyciem. Młodzi libero Mladosti: Nikola Maricić (rocznik 2007 - 14 lat - tak, tak!) i Goran Krtinić (rocznik 2005 - 16 lat) po zakończeniu spotkania robili sobie pamiątkowe fotki ze wszystkimi graczami Skry oraz z trenerem Slobodanem Kovačem. Ich starsi koledzy też skorzystali z okazji i chętnie ustawiali się obok Mateusza Bieńka, Grzegorza Łomacza, Karola Kłosa, Milada Ebadipoura, Aleksandra Atanasijewicza, czy Dicka Kooya. Kooy jednemu z wymienionych libero podarował swoje nakolanniki, drugiemu zaś koszulkę. I za to właśnie kocham siatkówkę! Marek Magiera