• Marek Magiera

Spodek pełen wspomnień i wzruszeń...

2021-05-10

W minioną sobotę miałem wielką przyjemność uczestniczyć w obchodach jubileuszu 50-lecia katowickiego Spodka. Miejsca wyjątkowego dla wielu pokoleń kibiców i sportowców. Miejsca wyjątkowego dla siatkarzy, kibiców polskiej siatkówki, dla nas – dla Grzegorza Kułagi i dla mnie. Z wielu powodów. Wszystkich nie wymienię, ale jedno jest pewne. Wszystko, co w naszej zawodowej pracy spotkało nas najlepszego miało miejsce właśnie tam, w Katowicach, w Spodku.

Nie będę ukrywał, że zaproszenie do wzięcia udziału w panelu poświęconym sportowi dało mi wiele radości i satysfakcji, bo to pokazuje, że wspólnie z Grześkiem odegraliśmy jakąś rolę - zdaniem organizatorów imprezy całkiem sporą, co miłe - w historii szanownego jubilata. Nie ukrywam też, że miło było słuchać komplementów z ust ludzi, którzy na boisku kreowali sportowe wydarzenia w katowickiej arenie, którą my nazywamy mekką, czy wręcz świątynią polskiej siatkówki.

Ostatnio jeden z kolegów poprosił mnie, abym wytypował jedno wydarzenie ze swojego spikerskiego życia, które mogę nazwać wyjątkowym. Dziwnym trafem o czym nie pomyślałem, to wszystko wiązało się akurat ze Spodkiem, mimo iż ceremonia otwarcia mundialu 2014 na Stadionie Narodowym też była niczego sobie. Ale szczegółów na razie nie zdradzę, za jakiś czas podeślę linka do tego tekstu, dzisiaj napiszę tylko tyle, że dotyczy on finału MŚ 2014 rozegranego, a jakże, w Spodku.

W sobotę był czas na rozmowy, wspomnienia, anegdoty. Ja cieszę się ogromnie, że nareszcie mogłem poznać naszego legendarnego hokeistę Wiesława Jobczyka, który grał w Spodku w tym pamiętnym legendarnym zwycięskim meczu ze Związkiem Radzieckim.

Wspólnie z Grześkiem w Spodku przy hokeju też pracowaliśmy, a jak! Mecz gwiazd NHL z reprezentacją Polski był wielkim wydarzeniem. Najbardziej zapamiętałem jednak z tego meczu występ kilkuletniej dziewczynki, która przed jego rozpoczęciem a'capella odśpiewała Mazurka Dąbrowskiego. Coś pięknego!

O Spodku pewnie jeszcze coś tutaj nie raz i nie dwa napiszę. Dzisiaj jubileuszowe życzenia. Na razie bardzo skromne. Następnych pięćdziesięciu lat w glorii i chwale polskiego sportu i polskich sportowców. Spodek wielki był i wielki pozostanie, choć gabarytowo w kraju największy nie jest. Ale historycznie już tak! Trzymaj się Jubilacie!

Marek Magiera