• Marek Magiera

Rok, którego nie zapomnimy nigdy...

Zaktualizowano: 28 gru 2020

2020-12-28


Pamiętam jak przed rokiem cieszyłem się na ten 2020 rok. Miało być pięknie. Nie było. Mieliśmy się cieszyć z olimpijskiego złota. Nie cieszyliśmy się, bo igrzyska w Tokio zostały odwołane i przełożone na przyszły rok. Nie poznaliśmy nswet mistrza Polski siatkarzy. No to jaki był ten 2020?

Mój kolega z Polsatu Sport Robert Małolepszy wpadł na pomysł, aby każdy z nas przygotował subiektywny ranking dziesięciu wydarzeń, które z roku 2020 zapamiętamy. Oto moje propozycje. Jeśli ktoś chce rozwinięcia tematu, to zapraszam na stronę polsatsport.pl - tam znajdziecie komentarz do tych wyborów. No to jedziemy, dziesięć wydarzeń, kolejność nie ma żadnego znaczenia:

  1. Przedłużenie umowy z Heynenem.

  2. Odejście Mariusza Wlazłego z Bełchatowa.

  3. Transferowy zawrót głowy, czyli zakontraktowanie Sandera w Skrze.

  4. Ostatni turniej przed lockdownem, czyli Puchar Polski siatkarek.

  5. Rozgrywki letniej ligi, czyli turnieje z myślą głównie o kibicach.

  6. Przerwana szansa na wielki sukces, czyli niedokończenie europejskich pucharów z udziałem Chemika Police i Jastrzębskiego Węgla.

  7. Bomba Leona, czyli zagrywka 138 km/h.

  8. Debiut najmłodszego siatkarza w historii Champions League i PlusLigi.

  9. Ogromny pech Mateusza Miki.

  10. Pożegnania trenerów Krysika i Poburki.

W roku 2020 było jeszcze kilka innych wydarzeń o których powinniśmy pamiętać, a które nie znalazły się w mojej subiektywnej dziesiątce, ale które i tak warto wspomnieć choćby pojedynczym słowem. Należą do nich turniej o Superpuchar Mistrzów Polski 20-lecia Polsatu Sport wygrany przez ZAKS-ę Kędzierzyn Koźle, mistrzostwo Rosji wywalczone przez Fabiana Drzyzgę z Lokomotivem Nowosybirsk, kolejny świetny sezon Joanny Wołosz we Włoszech, znakomity debiut w Italii Magdaleny Stysiak, czy przejście Bartosza Bednorza z Modeny do Kazania.

Trochę się w 2020 roku działo, co nie zmienia ogólnego poczucia, że chyba wszyscy mamy go już serdecznie dość. I dobrze, że już się kończy. Często bywało tak, że z chwilą przyjścia Nowego Roku życzyliśmy sobie „aby nie był gorszy”. Nie. Nowy 2021 na pewno nie będzie gorszy. To chyba niemożliwe.


Pomyślności w 2021! I zdrowia! Jeszcze raz zdrowia!

Marek Magiera