• Marek Magiera

Paryż 2024


Stefano Lavarini i Nikola Grbić zostali trenerami siatkarskich reprezentacji Polski. Przed tygodniem pisałem, że to zdecydowani faworyci i że jeśli nic nie wysypie się "za pięć dwunasta" to obaj podpiszą umowy o pracę w PZPS. I tak też się stało w minioną środę.


Odnoszę nieodparte wrażenie, że z wyboru wszyscy są zadowoleni - sami trenerzy, zawodniczki, zawodnicy, działacze, dziennikarze i przede wszystkim kibice. I dobrze. Bo tutaj nie ma wyboru, trzeba pchać wózek w jedną stronę.

Obaj trenerzy podpisali trzyletnie kontrakty, których ważność wygasa po zakończeniu igrzysk olimpijskich w Paryżu z adnotacją, że ewentualną pierwszą weryfikacją będą turnieje kwalifikacyjne do igrzysk. To taki projekt, który roboczo śmiało można nazwać "Paryż 2024". Oczywiście nikt nie mówi, że wszystko co będzie się odbywać do igrzysk nie jest ważne, wszak przed nami tegoroczne mistrzostwa świata, przyszłoroczne mistrzostwa Europy i rokrocznie rozgrywana Liga Narodów. Lavarini i Grbić muszą wiedzieć, że polski kibic jest rozpieszczony i już go nie zadowala inne miejsce niż medalowe, szczególnie tyczy się to męskiej kadry, ale żeńskiej też, bo cały czas jest wielu ludzi, którzy swoje wymagania i oczekiwania mierzą przez pryzmat naszych Złotek.

Za obu trenerów trzymam mocno kciuki I mam nadzieję, że przy okazji jakichś towarzyskich meczów będą mieli okazję przywitać się z Polską publicznością.

Marek Magiera