• Marek Magiera

Nie zapeszać...

2021-08-24


No i znowu nie wyrobiłem się w poniedziałek, ale akurat nic wielkiego się nie stało, bo dzięki zwycięstwu siatkarek wczoraj z Hiszpanią, wiemy na czym stoimy. Zapowiadając turniej siatkarek przed tygodniem nie wiedziałem czego się spodziewać po drużynie trenera Jacka Nawrockiego. W życiu bym się nie spodziewał, że podobne dylematy będę miał przed turniejem panów, ale o tym za tydzień w przeddzień inauguracji męskiego Eurovolleya. Dziewczyny najważniejszy mecz - może mecze, oby - mają przed sobą. Na takich turniejach jak ME najważniejszy jest drugi tydzień zmagań. Trzeba być jednak czujnym, żeby w tym pierwszym tygodniu niepotrzebnie czegoś nie zgubić. Naszym siatkarkom szczęśliwie poszło dobrze, nic nie zgubiły, a jutro - w środę - mogą postawić przysłowiową kropkę nad "i" wygrywając dwa sety z Bułgarią. To pozwoli naszej drużynie na zajęcie pierwszego miejsca w grupie eliminacyjnej i teoretycznie łatwiejszą drogę w fazie pucharowej. Tyle tylko, że w ćwierćfinale poprzeczka będzie wisiała dość wysoko, a trzymać ją będą albo Turczynki, albo Holenderki. Łatwo nie będzie, niemniej jednak gdyby udało się ją przeskoczyć, to... Nie. Nic więcej nie piszę, żeby nie zapeszyć. Na razie wygląda to nieźle, tak wiem, że rywalki to nie jest najwyższa półka, ale takie mecze też trzeba umieć grać i wygrywać. I chyba wreszcie atmosfera w drużynie jest taka jak trzeba, ale to temat na inne opowiadanie. Marek Magiera