• Marek Magiera

Mundial w świątyni...

2022-06-06


W piątek podczas konferencji, którą miałem zresztą przyjemność poprowadzić, ogłoszone zostały miasta gospodarze siatkarskich mistrzostw świata mężczyzn, które odbędą się na przełomie sierpnia i września w Polsce i na Słowenii.


Z naszej strony mundial zagości do Katowic i Gliwic. Polacy zagrają grupę w Spodku, później w fazie pucharowej w Arenie Gliwice i wrócą do Spodka na mecze w fazie finałowej. Zakładam oczywiście, że do tej finałowej fazy dotrzemy. Po raz drugi bronimy mistrzostwa i możemy przejść do historii jako trzecia reprezentacja, która trzy razy z rzędu wygrywała mistrzostwo świata. W latach 90-tych zrobili to Włosi, a w latach 2000-ych Brazylijczycy.

Ja najbardziej cieszę się ze Spodka. Nie ma znaczenia, że to nie jest najnowocześniejszy, ani też największy obiekt. Największy jeśli chodzi o pomieszczenie widzów na trybunach, bo największy jest sam w sobie jeśli chodzi o historie, sukcesy i wszystkie przeżyte w nim chwile.

Katowicki obiekt rok temu obchodził swoje 50 urodziny. Miałem przyjemność uczestniczyć w obchodach tego jubileuszu i wziąć udział w panelu dyskusyjnym poświęconemu wydarzeniom sportowym, które miały miejsce w tej legendarnej arenie, którą kibice nazywają mekką. I słusznie. To jest prawdziwa świątynia polskiej siatkówki!

Całkiem niedawno zostałem poproszony o wytypowanie tylko jednego wydarzenia sportowego, które na stałe zapisało mi się w pamięci. Trzeba przyznać, że było ich całkiem sporo i wybór tego jednego jedynego wcale nie był taki prosty, a niemal każde z nich kojarzyło mi się właśnie ze Spodkiem. Fakt faktem, ceremonia i mecz otwarcia siatkarskiego mundialu 2014 na Stadionie Narodowym była niczego sobie, ale ostatecznie postawiłem na finał mistrzostw świata i nasz zwycięski bój z Brazylią podczas tego turnieju.

W Polsce mamy wiele przestronnych i wspaniałych obiektów sportowych, ale Spodek jest jeden jedyny. To historia, wspomnienia i wzruszenia, które wylały solidny fundament pod historię nie tylko tego miejsca, ale polskiego sportu w ogóle.

To tutaj swoje największe triumfy święcili polscy zapaśnicy z Andrzejem Supronem na czele, to tutaj koszykarki reprezentacji Polski pod wodzą Tomasza Herkta wywalczyły mistrzostwo Europy, to tutaj nasi siatkarze zostali mistrzami świata, to tutaj nasi hokeiści w legendarnym meczu pokonali Związek Radziecki. Z łezką w oku wspominał ten mecz podczas wspomnianego panelu jeden z głównych bohaterów tamtego spotkania - Wiesław Jobczyk.

Nie ma co ukrywać, ale nie ma najmniejszych szans, aby w krótkiej notce opisać to wszystko, co w katowickim Spodku wydarzyło się na przestrzeni ostatnich pięćdziesięciu lat. Nie ma też szans, aby oddać choć cząstkę emocji, które towarzyszyły kibicom podczas tych wszystkich imprez. Ale to zrozumieją już tylko ci, którzy choć raz byli podczas meczu na trybunach naszej siatkarskiej świątyni.

Spodek wielki był i wielki pozostanie choć gabarytowo w kraju największy przecież nie jest. Ale historycznie już tak! I znów historia będzie się rodzić na naszych oczach…

Marek Magiera