• Marek Magiera

Miało być święto i było!

2021-10-25


Fot. A. Kogut

Siatkarski sezon rozkręca się w najlepsze. W naszym kraju rozdaliśmy dwa pierwsze trofea nowego sezonu zabarwione nutką sezonu poprzedniego, czyli Superpuchary Polski. Superpuchar siatkarek pojechał do Rzeszowa, superpuchar siatkarzy do Jastrzębia-Zdroju. Zasłużenie! Mecze o Superpuchar Polski nie mają takiej rangi jak mistrzostwa kraju, czy krajowy puchar, ale maja w sobie coś wyjątkowego, co pozwala z pełną odpowiedzialnością klasyfikować je w galerii z hasłem “święto siatkówki”. I nie inaczej było w minioną środę w Lublinie, gdzie było święto, aż miło było popatrzeć. Zastanawiałem się, czy formuła organizacji zawodów żeńskich i męskich - jednego dnia w jednym miejscu – sprawdzi się w naszym kraju, wzorem Superfinałów LM, czy to w Berlinie, czy ostatnio w Weronie, ale moje obawy okazały się płonne. Wszystko udało się znakomicie, a kibice zgromadzeni w hali Globus, czy też przed telewizorami Polsatu Sport absolutnie nie mieli powodów do narzekań. Podsumowanie stricte sportowe sobie podaruję, bo od imprezy w Lublinie minęło już trochę czasu i każdy z kibiców mógł na wszystkie sposoby przeanalizować sobie, co też tam ciekawego wydarzyło się na boisku w Lublinie. Dzisiaj chciałem napisać o jednej rzeczy, z którą cały czas aklimatyzujemy się na nowo – mianowicie o możliwości spotykania się w halach i obcowanie z kibicami. Już nie będę pisał jak bardzo nam wszystkim tego brakowało, napiszę zatem jak miło się było znów zobaczyć. Same rozmowy z kibicami różnych klubów to czysta frajda. Tego nie zastąpi absolutnie nic, tym bardziej, że w zdecydowanej większości - tak 99 procent - są to rozmowy ciepłe, sympatyczne, pozbawione złośliwości i hejtu, który każdego dnia wylewa się przy udziale polityków z naszych telewizorów czy internetu. Dla siatkarek Developressu i siatkarzy Jastrzębskiego Węgla wielkie gratulacje. Podziękowania za postawę dla siatkarek Chemika i siatkarzy ZAKS-y. Brawa dla wszystkich kibiców, którzy pojawili się w lubelskim Globusie i ukłony dla organizatorów tego iwentu. Było jak zawsze elegancko. Osobne podziękowania dla jednego z kibiców z Rzeszowa, który podarował nam - Grześkowi i mi - pamiątkowe odznaki rzeszowskiego klubu. Miło! Pozdrowienia dla wszystkich i do następnego razu! Marek Magiera OdpowiedzPrzekaż dalej