• Marek Magiera

Kłaniam się nisko, najniżej jak tylko można, Legendo…

2022-10-31

W najbliższą sobotę pożegnamy naszego Wielkiego Mistrza, Tomasza Wójtowicza. Dla mnie postać absolutnie wyjątkową… Dziękuję Ci Tomku za wszystko! Za każdy mecz. Za każdą rozmowę. Za to, że byłeś dla mnie kimś wyjątkowym. Za to, że nauczyłeś mnie wielu rzeczy związanych z siatkówką i nie tylko. Za to, że pokazałeś mi jakie wybierać czerwone wino do kolacji. I za rydze na maśle też. I przede wszystkim, że nie traktowałeś mnie jako jakiegoś dzieciaka, tylko normalnego kolegę, poważnego człowieka. Dziękuję Ci, że zawsze dobrze mi życzyłeś. Nie tylko w imieniny 25 kwietnia, kiedy dzwoniłeś co roku o 9.00 rano, tylko zawsze. Dziękuję Ci Przyjacielu! Każda chwila spędzona z Tobą i możliwość pogadania o wszystkim to był zaszczyt i bezcenny dar od losu. Odpoczywaj... Chciałbym napisać coś mądrego, ale proszę mi uwierzyć nie jest to dla mnie łatwe. Na koniec napiszę o dwóch historiach. Pierwsza związana jest z moim tatą, który kochał i kocha sport, a Tomasz Wójtowicz był dla niego idolem. Kiedyś ojciec zapytał mnie z kim rozmawiałem przez telefon używając powiedzmy sobie różnych słów kończąc rozmowę frazą – „cześć Legenda do jutra”. Odpowiedziałem, że z Tomkiem Wójtowiczem. Co usłyszałem w odpowiedzi? – Jak ty śmiesz do pana Tomka mówić na „ty”, to jest dla ciebie pan Tomek, pan Tomasz Wójtowicz. Jakiś czas później poznałem tatę z panem Tomkiem. Co ciekawe nie przeszli ze sobą na „ty”… I druga historia z której Tomek śmiał się do rozpuku. Mój syn Maciej, dzisiaj 20-letni facet, kiedy miał trzy, czy cztery lata, przybiegł do mnie i powiedział „tata, tata, chodź szybko w telewizji mówią o twoim koledze”. Ha. To był jakiś motoryzacyjny program poświęcony produkcji samochodu marki Trabant, gdzie padło zdanie o legendzie NRD-owskiej motoryzacji. Młody usłyszał wtedy hasło „Legenda” i tak powiązał fakty. Tomek miał zawsze ubaw, kiedy przyjeżdżał do mnie do domu i słyszał od młodego „dzień dobry panie Legendo”. Kiedy Maciek skończył 18 lat Tomek powiedział do niego, żeby mówił mu po imieniu… Tomku. Legendo. Takiego uśmiechniętego Cię zapamiętam na zawsze. Byłeś wspaniałym siatkarzem, ale przede wszystkim byłeś wspaniałym człowiekiem i fantastycznym kolegą. Żegnaj Przyjacielu. Każdą chwilę spędzoną z Tobą traktuję jako wielki przywilej od życia i losu, że akurat mi się trafiło takie szczęście. Aniu, trzymaj się!

Marek Magiera