• Marek Magiera

Dobra wróżba…

2022-04-04


Przepraszam, że tak trochę szyderczo na początek, ale niezmiennie bawi mnie zachowanie wszystkich tych, którzy popadają w euforię po zakwalifikowaniu się piłkarskiej reprezentacji Polski na dużą imprezę – czy to mundial, czy mistrzostwa Europy. Dlaczego? Bo później trzeba na tę imprezę pojechać i ci sami ludzie będą się śmiać przez łzy, bo rozegramy tam trzy ważne mecze – mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor. I znów wszyscy będą narzekać, naśmiewać się z piłkarzy i czekać na kolejne… eliminacje.

Mam to szczęście, że należę do pokolenia, które wychowało się na mistrzostwach świata w 1982 w Hiszpanii, gdzie zajęliśmy trzecie miejsce, a niewykluczone, że wynik byłby jeszcze lepszy gdyby w półfinale z Włochami mógł zagrać pauzujący za kartki Zbigniew Boniek. Tego już się oczywiście nie dowiemy, ale takie to były czasy, że wszyscy się cieszyli, ale jednak mały niedosyt był. Być może dlatego, że dosłownie chwilę wcześniej pokolenie moich rodziców szło ramię w ramię z sukcesami kadry Kazimierza Górskiego i dla nich trzecie miejsce było tylko trzecim miejscem.

Dzisiaj szczerze gratulując piłkarzom awansu na mundial do Kataru życzę wszystkim kibicom młodego pokolenia, żeby przy udziale piłkarskiej reprezentacji mogli przeżyć dokładnie to samo co ja przeżywałem dokładnie 40 lat temu. Na kolejny złoty medal siatkarzy też czekaliśmy równe 40 lat. I się doczekaliśmy – w 2014 roku. I niech to będzie dobra wróżba przed jesiennymi mistrzostwami świata w piłce nożnej.

Marek Magiera