top of page
  • Zdjęcie autoraMarek Magiera

Czas na Ligę Narodów

2023-05-29




No to mamy kolejny debiut obiektu, który wpisuje się w siatkarską mapę Polski. Tym razem Sosnowiec. Kameralny obiekt gościł reprezentację Polski siatkarzy podczas towarzyskiego spotkania z Niemcami. Biało-czerwoni wygrali 3:2 i choć wynik był sprawą drugorzędną, to zawsze przecież lepiej wygrać niż przegrać. Ot, oczywista oczywistość.

Tych hal trochę pootwieraliśmy dla siatkówki przez te wszystkie lata. Bydgoszcz, Łódź, Gdańsk, znowu Łódź, Częstochowa, Szczecin, Gliwice, Radom… Teraz Sosnowiec. Kibice dopisali, atmosfera jak na liczbę widzów całkiem niezła, od razu napiszę, że byłaby lepsza, gdyby hala dysponowała lepszym nagłośnieniem, bo niestety otrzymaliśmy sygnały, że nie we wszystkich sektorach było nas słychać wystarczająco dobrze. Na to niestety wpływu nie mieliśmy. Najważniejsze, że na wysokości zadania stanęli siatkarze, którzy zafundowali nam interesujący pięciosetowy spektakl, co ważne – zakończony zwycięstwem reprezentacji Polski.

Przed meczem odbyła się uroczystość uhonorowania za zasługi dla polskiej siatkówki Waldemara Wspaniałego – byłego siatkarza i trenera urodzonego w Sosnowcu i związanego przez lata z Płomieniem z którym na stałe zapisał się w annałach polskiej siatkówki zdobywając historyczny bo pierwszy Puchar Europy w 1978 roku.

Wspaniały nie ukrywał wzruszenia, ale trudno się dziwić. Nie ma to jak świętować podobne okazje w rodzinnym mieście, które pięknie się rozwija, tak jak rozwijała się przez lata polska siatkówka – także przy znacznym udziale trenera Waldemara Wspaniałego.

Towarzyskie mecze za nami – grały także dziewczyny w Radomiu z Francją wygrywając dwa razy po 4:0 – teraz czas na siatkarską Ligę Narodów. Panie zaczynają w najbliższy wtorek w Turcji, panowie za tydzień w Japonii. Z tego miejsca pozwolę sobie zaprosić wszystkich na sportowe anteny Polsatu, tam wszystkie mecze tych rozgrywek, nie tylko te z udziałem reprezentacji Polski.

Dobrej zabawy z reprezentacjami wszystkim życzę przez najbliższych kilkanaście tygodni.

Marek Magiera

Comments


bottom of page