• Marek Magiera

Ale było blisko...

2022-10-16



Po ostatniej piłce meczu Polska – Serbia na mistrzostwach świata siatkarek chciało mi się płakać. I to wcale nie dlatego, że przegraliśmy, ale dlatego, że byliśmy tak blisko zwycięstwa i się nie udało. \ Po pierwsze, trzeba sobie uświadomić z kim graliśmy. Po drugie, wypadałoby policzyć, ile w ostatnich latach takich meczów w tej fazie rozgrywek zagrały Serbki, a ile Polki? Po trzecie, może najważniejsze, sam awans do ćwierćfinału był dla naszych siatkarek wielkim osiągnięciem i przy okazji dużym sukcesem, a jeśli chodzi o mistrzostwa świata największym od… 60 lat. Niewiarygodne, prawda?60 lat czasu. Ja mam przyjemność komentować mecze w Polsacie Sport już prawie dwadzieścia. Komentowałem tysiące meczów, w tym ostatnie mistrzostwa świata siatkarek na których byliśmy w Japonii dwanaście lat temu. Te na których zajęliśmy dziewiąte miejsce i wracaliśmy do Polski z poczuciem ogromnego niedosytu. To po tych mistrzostwach trener Jerzy Matlak powiedział znamienne zdanie, że miejsce dziewiąte najlepsze nie jest, ale jest ciekawy, kto w niedalekiej przyszłości je powtórzy, albo poprawi. Czekaliśmy 12 lat.Myślałem, że widziałem już wszystko i nic nie będzie w stanie mnie ruszyć. Tutaj ruszyło, co pokazało, że dziewczyny dały nam wielką wiarę w zwycięstwa. Stąd te emocje i stąd też to wzruszenie. Co do wiary w zespół, to była ona widoczna także wśród kibiców. Ostatecznie skończyliśmy mistrzostwa na miejscu siódmym, choć może lepiej byłoby napisać, że siatkarki po prostu wygrały siódme miejsce. Siódme miejsce i coś jeszcze ważniejszego. Wygrały szacunek i odzyskały go jako kobieca reprezentacja, która w ostatnim czasie była często obiektem drwin, czy zwykłej kibicowskiej szyderki.Serbia dzień po dramatycznym meczu z Polską pokonała USA i zameldowała się w wielkim finale mundialu. Tu i ówdzie dało się słyszeć opinie, że teraz to dopiero szkoda tej przegranej z Serbią, bo to nasze siatkarki zameldowałyby się w finale. Proszę tak nie myśleć. Nigdy nie zweryfikujemy tej tezy, bo po prostu nie wiadomo, czy nasze panie ograłyby Amerykanki, tak jak miało to miejsce w drugiej części eliminacji.Serbki zostały ostatecznie mistrzyniami świata, co dla nas myślę jest małym bonusem za cały turniej.Nie zmarnujmy tego, co urodziło się na tych mistrzostwach! Mamy jedną z najmłodszych drużyn na świecie. Drużynę, która w przyszłym roku będzie jeszcze silniejsza bo wrócą do niej zdrowe Martyny – Czyrniańska i Łukasik. Nie wiadomo co z Malwiną Smarzek, ale może też dołączy do tej ekipy. To znakomita siatkarka, a nas jako środowiska zwyczajnie nie stać, aby kogoś dobrego i kogoś kto może pomóc tak zwyczajnie odpuścić. Na koniec apel, albo raczej prośba.Reasumując. Dziewczyny, dziękuję Wam za piękny turniej i za to, że wróciłyście wiarę w reprezentację Polski siatkarek. Nie ma ważniejszej drużyny niż reprezentacja Polski!Marek Magiera